„Mam na imię Piotr, pochodzę z Trójmiasta. Przez długi czas uważałem, że ubezpieczenie wypadkowe jest potrzebne, ale... innym. Przecież ani mnie, ani moim bliskim takie rzeczy się nie zdarzają...
Kiedy mój kolega miał wypadek samochodowy i w ciężkim stanie znalazł się w szpitalu, trudno było uwierzyć, że przydarzyło się to właśnie jemu. Świetnemu kierowcy, który prowadził zawsze bardzo bezpiecznie. Umiejętności i rozwaga na niewiele się zdały, kiedy na skrzyżowaniu jego samochód został staranowany przez świeżo upieczonego kierowcę, który zignorował czerwone światło.
Po wielu miesiącach walki o zdrowie kolega dochodzi do siebie, ale... nie miał żadnego ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwego wypadku. W czasie pobytu w szpitalu dostawał mniejszą pensję, a comiesięczne wydatki pozostały takie same – jego rodzina musi przecież normalnie funkcjonować. Leczenie jednak kosztuje. Później rekonwalescencja finansowana z własnych pieniędzy, żeby nie czekać w kolejce i nie stracić szansy na pełny powrót do zdrowia. Jego oszczędności są na wyczerpaniu, zastanawia się, co dalej.
Ja już wiem, że wypadek może się zdarzyć każdemu. Zrozumiałem, jak ważne w takiej sytuacji są pieniądze. Teraz chcę mieć pewność, że jeśli zdarzy się nieszczęście, będę na to przygotowany.”
Chcesz wiedzieć więcej?
